Kelly po 3 godzinach, po byciu parą Mary z Zayn'em dopiero się to tym dowiedziała.
- Kelly, mam Ci coś do powiedzenia, no razem z Mary. - powiedział Zayn
- Kelly, od dzisiaj jesteśmy parą z Zayn'em - odpowiedziała Mary
Kelly gdy to usłyszała powiedziała :
- Super, cieszę się... - powiedziała drwiąco
I po chwili odwróciła się i poszła do swojego domu. Wchodząc do domu łzy się jej w oczach kręciły, nie mogła zrozumieć, że nie dawno Zayn chciał z nią pójść na jej imprezę, a teraz chodzi z Mary i wszystko się rujnuje. Stwierdziła, że napisze do Zayna SMS'a.
"Zayn, gratuluję związku z Mary,
jednak nie o tym chciałam Ci powiedzieć,
chcę oznajmić, że nie przyjdę na Twoją imprezę.
Kelly"
Kelly usiadła na łóżko, poprawiła poduszkę i się położyła. Przez cały czas była strasznie smutna. W pewnej chwili jej telefon zadzwonił. Wyświetlił się taki wyświetlacz:
Zayn Malik =3
Kelly wzięła telefon i nacisnęła zakończ, nie chciała z nim rozmawiać i mówić dlaczego nie chcę, miała go dość.
"Niech się martwi, że nie odbieram, na pewno nie odbiorę połączenia"
Po chwili dostała SMS'a. Niestety nie chciała go czytać więc od razu go usunęła. Położyła się znów na łóżko, po chwili przyszła do niej Blue. Zaczęła się łasić więc poprawił się jej humor, dała jej jedzenie, świerze mięsko i smakołyki dla kotów. Potem otworzyła na laptopie facebook'a.
"Oczywiście, stan w Skypie u Zayn'a już zmieniony...", a po chwili usunęła go ze znajomych. Zayn znowu zadzwonił, tym razem Kelly wiciszyła telefon i wyłączyła laptopa, następnie poszła do łazienki, musiała się przetrzeć husteczką, aby nie wyglądać jak skatowany kot. Następnie poszła do kuchni, nikogo nie było.
"Jak zawsze, gdy ich potrzebuje to ich nie ma."
Potem zrobiła sobie kanapkę z czekoladą i wzięła ciepłe mleko, a następnie zamknęła się w pokoju. Przez cały czas brała wszystkie plakaty z Zaynem, notatki. Wzięła każde po jednym, na każdego spadła jedna łza i plakat został podarty, potem następny, a ostatnie były notatki.
"Już nic mnie z nim nie łączy. Nawet fajne to było!"
Po chwili zadzwonił dwonek do drzwi. Kelly spojrzała przez okno, przy drzwiach stał Zayn. Otworzyła okno i krzyknęła:
- Spadaj!
Potem wzięła starom doniczkę i zwaliła ją obok Zayna, po czym zamknęła okno. Położyła się, wzięła swoją ukochaną książkę, po paru minutach ze zmęczenia zasnęła.
Wprowadzenie w dzień drugi
Kelly obudziła się o 10:00. Miała dosyć ludzi ich otaczających, Zayn chodzi z Mary, Jess wyjechała, a Ally się nie odzywa, chociaż nawet dobrze, bo nawet z nią nie chce rozmawiać.
Muszę znaleźć sobie jakąś rozrywkę... Wstała z łóżka, założyła bluzkę z flagą angli, dżinsowe krótkie spodenki, kapelusz i buty z flagą na obcasach. Wyszła na dwór, została tylko napis:
"Zayn, co to miało być? [...]"
Tylko do tąd przeczytała, bo od razu podarła kartkę. Weszła jeszcze raz kartkę, różową, a może raczej 6 dla 1D, Ally i Mary. Na każdej napisała:
"Kochani, wyjeżdżam sama
nad jezioro. Nie powiem jakie,
bo nie chcę abyście się dowiedzieli.
Będę tam parę dni, mam poprostu dosyć
wszystkich zmartwień i chcę odpocząć.
Będę tęskić, Kelly"
Przykleiła to każdemu na drzwi oprócz Zaynowi, im napisała.
"Witaj. Wyjeżdżam, nie chcę
abyś do mnie dzwonił, nawet
nie odbiorę więc sobie daruj.
Daruj sobie pisanie SMS, bo
nie odpiszę. Mam Cię dość.
Ty wiesz kto, Pa."
Gdy skończyła wróciła do domu, spakowała rzeczy na 5 dni, zadzwoniła do rodziców i wsiadła do tramwaju. Jechała 3 godziny, gdy dotarła. Przy jeziorze był dom właściciela i parę małych domków do turystów. Wzięłam sobie biało brązowy, na 5 dni kosztował mnie 280 zł. Przy domku była stadina z końmi, każdy z domków miał przypisanego konia. Obok był także las, a w nim było wielkie jezioro, czyste i doskonałe do pływania. Od razu założyłam strój do pływania i wskoczyłam do wody. Była fantastyczna. Nie mogło być lepiej. W pewnym momencie przypomniałam sobie o Blue, od razu zadzwoniłam do pewnej Pani Jersey aby się zaopiekowała moim kotem, zgodziła się. Miałam zapłacić jej 10 zł na dzień. Po pływaniu pojechałam do miasteczka. Były tam małe sklepiki, ale najlepsze jedzenie na Ziemii! Kupiłam sobie pączuszka, klera, bagietke, świerzy chleb i dodatki do chleba, potem poszłam do sklepu mięsnego i kupiłam sobię pyszną rybę. Potem wróciłam do domu. Zrobiłam sobie rybę i zjadłam ją z chlebem. Telefon znowu dzwonił, była to Ally, a za razem Niall. Nie odbierałam. Wzięłam telefon i zablokowałam na cały czas pobytu nad tym jeziorem.

Później poszłam odpocząć. Minęła godzina, przez ten czas oglądałam Eske, a gdy było One Direction wyciszałam i czytałam książkę. Później poszłam trochę do koni. Przebrałam się i usiadłam na moją klacz. Miała na imię Miranda, miała ona małego źrebaczka Herkana.

Po jaździe konno oporządziłam malucha i klaczkę, po czym poszłam do domu. Zadzwonił Zayn. Tym razem odebrałam.
- Kelly! Dlaczego nie odbierasz? Dlaczego wyjechałaś?
- Nie wiesz? Nie przesadzasz?
- Nie nie wiem, powiesz czy nie?
- Nie, nie powiem. Sam zgadnij.
- To przez to, że chodzę z Mary tak?
Zaniemówiła. Nie chciałam się rozłączyć, aby nie było, że prawda, chociaż zgadł, ale też nie chciałam mu mówić, bo myślałby, że jestem dziwna.
- Muszę kończyć. Pa.
- Zgadłem tak? Dlaczego nie odpisujesz na moje wiadomości?
- Bo nie chcę. Nie rozumiesz? Nie nawidzę Cię!
I się rozłączyłam. Miałam ochotę walnąć telefonem w ścianę. Dlaczego go polubiłam? Dlaczego ich wszytkich spotkałam? Walczyłam z myślami, aż w końcu zasnęłam.
Wprowadzenie w dzień trzeci.
Obudziłam się wcześnie o 8:00. Telefon się rozładował. Podłączyłam go, ubrałam się i wyszłam na dwór.
Poszłam nad jezioro, zanurzyłam nogi i weszłam do wody. Popływałam trochę, w pewnym momencie, przepłynęła piękna ryba, była prawie czerwona w białe pręgi, jej płetwy były jak skrzydła. W pewnym momencie przeleciała mi myśl.
- Skrzydlica - wypowiedziałam to z strachem w głosie.

Co będzie z Kelly?!? Co się stanie z Skrzydlicą?!? Dlaczego ona jest w jeziorze?!?
Dowiecie się jutro w ciągu dalszym dnia trzeciego!
Mrs.Malikowa?
Chyba to już nie pasuje... W życiu Kelly nie ma Malika, więc co stanie się z ksywką Mrs.Malikowa?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz